TOP 10 miejsc, które musisz zwiedzić na Majorce! Co zobaczyć na Majorce? To pytanie zadaje sobie każdy zaraz po zakupie biletu lotniczego, a jeśli jeszcze go nie masz to koniecznie kliknij tutaj. Z tego wpisuje dowiesz się co zobaczyć na Majorce. Przygotowałam dla Ciebie listę top 10 miejsc, które są must see na Majorce. Od … TOP 10!
Europa»«Hiszpania»MajorkaMajorka jest największą i najpopularniejszą wyspą archipelagu Balearów. Wśród Polaków to jeden z najpopularniejszych wakacyjnych kierunków. I nie tylko wśród nich. Można tam spotkać turystów z całego świata. Trudno sobie bowiem wyobrazić bardziej idealne miejsce na wakacje niż Majorka. Majorka, Hiszpania - © Zielonamapa Dziewicza natura, symbiotycznie łączy się tam z zabytkową architekturą miast, a to wszystko okala pierścień rajskiego wybrzeża. Jeśli wspomnieć jeszcze o niezapomnianych zabawach do białego rana i długiej liście sportów, które można tam uprawiać, naprawdę trudno się dziwić, że wyspa jest marzeniem wielu. Dla kogo? Urokliwe wybrzeże Majorki przyciągnie cię, jeśli lubisz plażować i uprawiasz sporty wodne. A może wolisz aktywność fizyczną na lądzie? Udasz się tam na długie spacery i wyprawy rowerowe. Odkryjesz przy tym niezwykłe bogactwo naturalne Majorki. Jeśli łatwo ulegasz urokom przyrody, wyspa da ci mnóstwo powodów do zachwytu. Nie zawiedziesz się także, gdy będziesz tam szukać ciekawych miejsc do zwiedzania. I wreszcie dobra wiadomość dla nocnych marków. Pełna barów, klubów i dyskotek wyspa dostarczy im niesamowitej zabawy do białego rana. Baleary Pozostałe wyspy wchodzące w skład Balearów to Ibiza, Minorka, Formentera i Cabrera. Sprawdź wszystkie zanim podejmiesz decyzję na którą się pochodzą z serwisu Shutterstock lub prywatnej kolekcji Zielonamapa™Zobacz takżeNajlepsze plaże w HiszpaniiParki narodowe w HiszpaniiPoza Szlakiem w Hiszpanii
Ponieważ na Majorce byliśmy bez dzieci postawiliśmy na aktywne zwiedzanie wyspy, żeby zobaczyć jak najwięcej. Elwira z Radkiem mieli podobne zdanie, dlatego podjęliśmy decyzję o wypożyczeniu samochodu na cały czas pobytu i zrobiliśmy przez tych kilka dni 500 km. Mogłoby się wydawać, że to mało, ale wyspa też nie jest za wielka.
Pracowników, którzy większą część swoich dochodów osiągają w Niemczech, ale dom rodzinny posiadają w Polsce określa się mianem pracowników transgranicznych — Grenzpendler. Pracowników takich nie obowiązuje nakaz meldunkowy w Niemczech, mogą oni pozostać przy stałym meldunku w Polsce. Wbrew pierwszemu wrażeniu właśnie to rozwiązanie często okazuje się najbardziej korzystne decyzję o miejscu zameldowania należy przede wszystkim określić, czy chcemy przeprowadzić się do Niemiec na stałe. W przypadku przeprowadzki sprawa jest jasna. Zgodnie z prawem polskim i niemieckim nie jest możliwe posiadanie dwóch adresów zameldowania, dlatego przeprowadzając się na stałe do Niemiec to właśnie w tym kraju powinniśmy zostać zameldowani, to tutaj odprowadzamy podatki, wysyłamy dzieci do szkoły, korzystamy z niemieckiej opieki zdrowotnej. Zupełnie inaczej jest w przypadku, kiedy dom i rodzina zostają w Polsce, a Niemcy są tylko miejscem pracy. W takim wariancie osoby pracujące na terenie Niemiec mogą korzystać z praw i obowiązków jako pracownik transgraniczny i najczęściej jest to opcja najbardziej dla nich korzystna — mówi Marcin Obiegły, właściciel agencji ASMO Solutions, pośredniczącej w zatrudnianiu polskich fachowców na rynku niemieckim. Grenzpendler — praca w Niemczech, meldunek w Polsce Zgodnie z unijną definicją, mianem pracownika transgranicznego określa się osobę, która pracuje w innym, niż miejsce zamieszkania, państwie członkowskim. Pracownik taki wraca do kraju zamieszkania każdego dnia (Grenzgänger) lub co najmniej raz w miesiącu (Grenzpendelr). Pracownik transgraniczny musi być traktowany tak samo jak pracownicy w kraju w którym podjął pracę. Posiada on prawo do świadczeń podstawowych i dodatkowych. Do tej pierwszej grupy należą m. in. świadczenia w zakresie chorób, macierzyństwa, wypadków przy pracy, zasiłki czy świadczenia rodzinne. Do dodatkowych zalicza się natomiast chociażby zniżki na przejazdy środkami publicznymi, stypendia naukowe, dostęp do edukacji czy karty parkingowe dla niepełnosprawnych. Pracownik transgraniczny na co dzień będzie podlegał przepisom obu krajów. Prawo kraju, w którym pracuje, ma zastosowanie do: zatrudnienia i podatku dochodowego, większości praw w zakresie zabezpieczenia społecznego. Prawo kraju w którym mieszka ma zastosowanie do: podatków od nieruchomości i większości pozostałych podatków oraz formalności związanych z pobytem — wyjaśnia Marcin Obiegły. Jedną z korzyści wynikających ze stałego meldunku w Polsce i pracy w Niemczech jest gwarancja świadczeń zdrowotnych na terenie obu krajów. Pracownik ubezpieczony w Niemczech i zamieszkujący na terenie Polski w celu zapewnienia sobie prawa do rzeczowych świadczeń zdrowotnych w Polsce powinien uzyskać od jednej z niemieckich kas chorych dokument E-106. Dokument ten należy zarejestrować w oddziale wojewódzkim Narodowego Funduszu Zdrowia właściwym ze względu na miejsce zamieszkania w Polsce. Po jego zarejestrowaniu wydane zostanie tzw. poświadczenie, na podstawie, którego przysługuje pełny zakres świadczeń opieki zdrowotnej, jaki przewidziany jest w ramach publicznego systemu opieki zdrowotnej w Polsce. Jeśli natomiast pracownik jest na stałe zameldowany w Niemczech, niestety każdorazowo po zwolnienie lekarskie, czy receptę musi udać się do lekarza w Niemczech i w tym kraju przebywać w trakcie trwania całego zwolnienia lekarskiego — mówi Aleksandra Sawicka, specjalista w firmie ASMO Solutions. Podatki, emerytura i 500+ To pracodawca w imieniu pracownika składa wniosek o wystawienie zaświadczenia poborów podatkowych w niemieckim urzędzie skarbowym (Bescheinigung für den Lohnsteuerabzug). Pracownik ma jedynie obowiązek zgłoszenia tego faktu w Polsce, bez obaw o dalsze należności skarbowe. Należy pamiętać o tym, aby nie dopuścić do sytuacji w której składki na ubezpieczenie zdrowotne i społeczne byłyby odprowadzane jednocześnie do dwóch systemów ubezpieczeniowych. Wielu kierowców ma wątpliwości co do możliwości pobierania benefitów wynikających z programu 500+ w Polsce oraz niemieckich świadczeń Kindergeld. Warto wiedzieć, że Kindergeld możemy pobierać na to dziecko, na które nie przysługuje nam beneficjum wynikające z założeń programu 500+. Czyli w praktyce, na pierwsze dziecko możemy pobierać Kindergeld, a na drugie 500+. Wystarczy wypełnić wniosek, pobrać zaświadczenie od pracodawcy oraz dostarczyć je wraz ze wspomnianym wcześniej Bescheinigung für den Lohnsteuerabzug i czekać na decyzje Familienkasse Chemnitz, — tłumaczy Marcin Obiegły — częste pytania padają także o świadczenia emerytalne. Emerytura to nie jest zapomoga, a coś co każdy z nas sobie wypracował i niezależnie od faktu czy mieszkamy w Polsce, w Niemczech czy na Majorce dla każdej osoby pracującej w Niemczech jest liczona w ten sam sposób — dodaje.
Czy na Majorce potrzebujesz adaptera do ładowarki? Na Majorce znajdziemy gniazdka typu C, C-2 oraz F. Oznacza to, że możemy wybrać się w podróż bez konieczności zabierania ze sobą adaptera. Napięcie wynosi 230 V, natomiast częstotliwość 50 Hz. Majorka Last Minute. Szukasz pomysłu na tanie wakacje na Majorce? Pożar wybuchł w ok. godz. w pokoju na pierwszym piętrze. Ze wstępnych ustaleń wynika, że pożar zaczął się w kuchni pokoju. Ewakuowano 678 gości hotelu Whala Beach, a także 136 osób z sąsiedniego hotelu Garcia – informuje ARA zatruło się 67 osób. Czternaście osób przewieziono do szpitali Son Espases i Son Llatzer. Sześć innych zbadano na miejscu. Nie podano, z jakich krajów pochodzą został ugaszony. Około pierwsi goście mogli wrócić do swoich pokoi. Przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana. Straż pożarna przeprowadzi popularny wśród turystów. Do 3-gwiazdkowego Whala Beach przyjeżdżają goście z całego świata. Znajdujący się na Majorce hotel cieszy się szczególną popularnością wśród turystów z newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez też: #dziejesienazywo: Majorka - wyspa słońcaOceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze zapijaczony angol zapomniał zdjąć obrzydliwe angielskie kiełbaski z kuchenki i pożar cóz ten świat się kończy!żyja ludziska bez Boga!zamiast do Kościoła to lepiej na Mojorkę!Co za głupi tytuł. NIe ucieczka lecz ewakuacja. Różnica jest?zryc sie turyscie zachcialo o 5 rano i spalil hotel - pewnie brytolW kuchni pokoju, bo to był pokój z agreso...3 lata temuphi! ... myślałam, że to Petru przyjeżdża ...Playa to by byli na 100 procent Niemcy, ale El Arenal to raczej Anglicy, albo ci, którzy szukają czegoś tańszego i właśnie dalej od niemieckiej to super ludzie ale u siebie jak wyjada to tankuja do oporuNajwięcej tam tych co przegrali wojnęKtóry - głupi- wymyśla tak- głupie- nie wymagający komentowania ale sprawcy i narodowości już w komentarzach ustaleni - kolorowy Polak obywatel Niemiec chwilowo mieszkający w Rosji z kontem w Luksemburgu i firmą na Kajmanach etc, etc
SZCZEPIENIA. Polacy mieszkający w Niemczech masowo szczepią się w Polsce. Wystarczy PESEL, szczepionkę można otrzymać nawet w ciągu tygodnia. Setki Polaków mieszkających na co dzień w Niemczech przyjeżdżają z powrotem do Polski żeby zaszczepić się na koronawirusa, jak przekazał „Deutsche Welle” w środę.
Czy Hiszpanie nie traktowali koronarusa poważnie, jak Włosi? - Zasadniczo zalecania władz nie były brane na serio. To też wynikało z poczucia bezpieczeństwa oraz z tego, że główna informacja rządowa i od specjalistów była, abyśmy nie wpadali w panikę, że jest tylko trochę cięższa grypa - mówi w rozmowie z Onet Podróże Aleksander Hryniuk Zapytani o strach Hiszpanów polscy przewodnicy odpowiadają, że boją się szczególnie ludzie starsi. - Przykładowo moja 80-letnia teściowa nie chce wypuszczać teścia nawet na balkon - mówi Agnieszka Sobolewska Polacy opowiedzieli nam jak wygląda sytuacja szpitali w Hiszpanii Turystyka stanowi ważny sektor gospodarczy kraju. Przewodnicy tłumaczą z własnej perspektywy, jak rząd wspiera branżę Karolina Walczowska: Jak Hiszpania zareagowała na pierwsze przypadki koronawirusa? Agnieszka Sobolewska: Myślę, że wielu z nas lekceważyło temat zagrożenia z powodu zakażenia koronawirusem, aż do momentu, kiedy nas to bezpośrednio nie dotknęło. Z Hiszpanami było podobnie. Na początku byliśmy informowani o problemach, jakie mieli Chińczycy czy Włosi. Ale wtedy niebezpieczeństwo wydawało się bardzo odległe. 31 stycznia w mediach poinformowano o pierwszym przypadku zakażenia wirusem na wyspie La Gomera (Wyspy Kanaryjskie). 27 lutego mieliśmy już w Hiszpanii 23 osoby ze stwierdzonym COVID-19. W regionie Comunidad de Madrid byli to między innymi: 24-latek, który wrócił z Włoch, 77-letnia kobieta z Torrejón de Ardoz, miasta znajdującego się pod Madrytem. Nowych przypadków było coraz więcej. Z dnia na dzień w miejscach publicznych, przede wszystkim w metrze, pojawiało się coraz więcej osób w maseczkach. Aleksander Hryniuk: Kiedy na początku lutego Hiszpanię obiegła informacja o pierwszym przypadku koronawirusa, który został wykryty u niemieckiego turysty na wyspie La Gomera, niewiele zmieniło się w kraju. Rząd centralny nie podjął żadnych decyzji, uważając, że Hiszpania ma już przygotowane protokoły postępowania. Zlokalizowano wszystkie osoby, które mogły mieć kontakt z osobą zarażona i wykonano testy. Pacjent został odizolowany. Według zapewnianie Fernando Simone, dyrektora Centrum Koordynacji Sanitarnego Stanu Wyjątkowego, wszyscy byli dobrze przygotowani. W tym samym czasie z Chin, z regionu Wuhan, wróciło do kraju 21 Hiszpanów. Zaraz po wylądowaniu na lotnisku wojskowym przewieziono ich do wojskowego szpitala Gómez Ulla w Madrycie, gdzie zamknięto na specjalnie przygotowanym do takich sytuacji piętrze. Kwarantanna trwała 14 dni. Pracownicy szpitala przeszli wcześniej specjalny kurs, a samo piętro było przygotowane już wcześniej, kiedy to u pielęgniarki wykryto wirusa Ebola. Przez cały czas, zapewniano, że Hiszpania jest przygotowana i że jeżeli będziemy mieli przypadki, to pojedyncze, takie jak na Gomerze. Dziesięć dni później mieliśmy kolejny przypadek na Majorce, był to obywatel Wielkiej Brytanii, który zaraził się w Alpach francuskich. Jedna ze słynniejszych wypowiedzi Simone z dnia 23 lutego brzmiała: "W Hiszpanii nie ma wirusa ani choroba nie jest przenoszona". Powiedział tak, odnosząc się do faktu, że żaden z przypadków nie był autochtoniczny. Początek marca był takim momentem, kiedy częściej słyszało się o kolejnych przypadkach. Wtedy też, 6 marca, dowiadzieliśmy się o pierwszej ofierze śmiertelnej, 69-letnim mieszkańcu Walencji. Na początku marca, władze sanitarne łagodnie rekomendowały, aby niektóre imprezy sportowe z udziałem drużyn z regionów ryzyka (jak Włochy), odbywały się przy drzwiach zamkniętych. Jednak nadal z przesłań rządu centralnego wynikało, że nie jest to jednoznaczne wskazanie, że ryzyko transmisji wzrosło. Hiszpanie, podobnie, a może bardziej niż Włosi zlekceważyli zagrożenie? Włosi, zamiast przebywać w izolacji, jeździli na plaże, urządzali pikniki. W Hiszpanii bary i restauracje były podobne pełne do chwili wprowadzenia obostrzeń. Aleksander Hryniuk: Hiszpanie są podobni do Włochów. Po pierwsze lubią spędzać czas wolny w grupie, z rodziną i ze znajomymi, w barach, restauracjach. Zasadniczo zalecania władz nie były brane na serio. To też wynikało z poczucia bezpieczeństwa oraz z tego, że główna informacja rządowa i od specjalistów była, abyśmy nie wpadali w panikę. Mówiono nam, że jest tylko trochę "cięższa grypa". Kiedy w Madrycie zamknięto szkoły, rodzice zostawiali je często dziadkom, którzy korzystając z pięknej pogody, wychodzili do parków i na place zabaw. Chwilę po tym zamknięto takie miejsca. Decyzję o stanie alarmowym mieszkańcy Madrytu przyjęli z wielką obawą, że z uwagi, iż jest to region z największą ilością osób z koronawiriusem, może dojść do całkowitego odizolowania stolicy kraju. Spowodowało to wyjazd wielu mieszkańców do swoich drugich rezydencji w górach czy przy plażach. W związku z masowym opuszczeniem miasta, wprowadzono całkowity zakaz przemieszczania się po kraju. Agnieszka Sobolewska: Ja zaczęłam się obawiać po informacjach, które docierały do nas z Włoch. Mój hiszpański kolega zawsze mówi, że Hiszpania i Włochy to dwie siostry - pod wieloma względami te dwa kraje są bardzo podobne. Dla mnie było to tylko kwestią czasu kiedy i w Hiszpanii przyjdzie nam się zmierzyć z COVID-19. POLECAMY: Co poszło nie tak we Włoszech? "Wszystko można zamknąć, ale nie bar" Kiedy tak naprawdę zrobiło się poważnie w Hiszpanii? Aleksander Hryniuk: Wszystko zmieniło się po ósmym marca. Tutaj wpływ na zmianę podejścia władz zarówno centralnych, jak i regionalnych miały dwa wydarzenia. Pierwsza sprawa to pogrzeb w miejscowości Vitoria, w którym zaraziło się 60 uczestników z różnych miejscowości. W konsekwencji doprowadziło to do izolacji niektórych małych miejscowości w regionie Rioja. Drugim wydarzeniem był nagły wzrost przypadków w Madrycie z 8 na 9 marca. W ciągu tylko 24 godzin mieliśmy ponad dwukrotnie więcej zainfekowanych osób. Agnieszka Sobolewska: Kluczowa dla rozprzestrzeniania się COVID-19 na terenie Madrytu była manifestacja zorganizowana z okazji Dnia Kobiet mająca miejsce 8 marca (niedziela). Organizatorzy podali, że mogło w tych obchodach wziąć udział nawet milion osób! Sytuacja bardzo się skomplikowała, kiedy wieczorem 9 marca (poniedziałek) poinformowano nas w mediach o zamknięciu szkół planowanym na 11 marca. Ta informacja wywołała popłoch przede wszystkim wśród rodziców. Nagle okazało się, że w ciągu jednego dnia musimy ulokować gdzieś nasze pociechy. Ten problem dotknął i mnie, ponieważ mam 5-letnią córkę. Wkrótce potem pojawiły się informacje, że Madryt może zostać odcięty od reszty hiszpańskich prowincji. Wtedy zrobiło się już naprawdę niewesoło... 14 marca niektóre regiony autonomiczne, w tym Comunidad de Madrid, ogłosiły stan alarmowy na okres 15 dni. Kiedy państwo zdali sobie sprawę z problemu koronawirusa? Agnieszka Sobolewska: Trzeba zaznaczyć, że nie w każdym regionie autonomicznym sytuacja przebiegała tak samo. Kiedy w Madrycie mieszkańcy zaczęli powoli zdawać sobie sprawę z niebezpieczeństwa związanego z epidemią koronawirusa, w innych regionach życie toczyło się bez większych zmian. Dużym problemem ok. 13 marca (w piątek) okazały się weekendowe wyjazdy mieszkańców dużych miast do ich domów wakacyjnych znajdujących się w turystycznych resortach. Było to równoznaczne z rozprzestrzenianiem się wirusa po całym praktycznie terytorium Hiszpanii. Gdy jedni uciekali przed chorobą, inni zdawali sobie sprawę, że problem COVID-19 zaczyna już ich coraz bardziej dotyczyć. Tak było między innymi w Zahara de la Sierra znajdujący się w prowincji Kadyks, gdzie mieszkańcy zamknęli drogi dojazdowe, pozostawiając tylko jedną opcję wjazdu do miasteczka. Miejscowi do tej pory kontrolują, aby obcy nie wjeżdżali na ich terytorium. Każdy samochód wjeżdżający do miasta jest dezynfekowany. I wygląda na to, że ich sposób działa, ponieważ w Zahara de la Sierra nie odnotowano jeszcze przypadku koronawirusa. Z tymi pełnymi restauracjami w Hiszpanii to sytuacja jest trochę przesadzona. W dzielnicach Madrytu zdecydowanie mniej było klientów w jadłodajniach czy barach, natomiast więcej w sklepach spożywczych. Ale chciałabym podkreślić, że w każdym regionie autonomicznym sytuacja mogła wyglądać trochę inaczej. CZYTAJ TAKŻE: Koronawirus zmienił znany kurort nie do poznania Ludzie się boją? Agnieszka Sobolewska: Oczywiście, że tak. Codziennie jesteśmy informowani w mediach o nowych przypadkach koronawirusa. Szczególnie ludzie starsi żyją w niepewności. Objawia się to na różne sposoby. Na przykład moja 80-letnia teściowa nie chce wypuszczać teścia nawet na balkon. Nasi sąsiedzi (mieszkam w bloku) wychodzą z domu tylko po zakupy i na spacer z psem i praktycznie wszyscy uzbrojeni są w maseczki i rękawiczki. Podobnie sytuacja wygląda u moich znajomych w Bilbao, Sewilli, Walencji czy Barcelonie. Wszyscy siedzimy w domu, choć czasami ładna pogoda kusi nas do wyjścia w plener. Aleksander Hryniuk: Ja nie widzę paniki i strachu. Myślę, że dużo tutaj robią wszystkie programy informacyjne. Przestrzegają, by nie wpadać w panikę, a dbać o higienę i stosować się do zaleceń. Niezależnie od tego, jaką stację telewizyjną oglądamy, to raczej jest przekaz solidarności i cały czas się powtarza, że polityków rozliczymy później - teraz jest czas na jedność i walkę z wirusem. Oczywiście, są osoby, które się boją. Jest wiele osób, które są na zwolnieniu z uwagi na lęki, strach przed zarażeniem się od innych. Trudno jednak się dziwić, jeśli w ciągu trzech dni umiera mama, ciocia i babcia. A w miejscowości skąd pochodzą, która ma ok. 7 tys. mieszkańców, dziennie umiera po 3-4 osoby tylko na koronawirusa. Jednak w Hiszpanach jest duża nadzieja, że kwarantanna niedługo się skończy i znów będize można wyjść do baru na piwo i spotkać się ze znajomymi. Jak wygląda obecna sytuacja w hiszpańskich szpitalach? Aleksander Hryniuk: Dzisiaj 7 kwietnia sytuacja w Hiszpanii powoli się stabilizuje. Od kilku dni dane, jakie spływają, są w miarę pozytywne. Nie możemy wpadać w euforię, ale ilość zgonów spadła do ponad 600, a było 950. Procentowa liczba nowych przypadków jest poniżej 6, a było to ponad 20 proc. Hiszpania ma jeden z najwyższych wskaźników wyleczonych osób - ponad 43 tys., podczas gdy we Włoszech ponad 22 tys. Dzięki stworzeniu szpitali polowych oraz zamiany hoteli na szpitale nie doszło do zatkania całkowitego służby zdrowia. Oczywiście, sytuacja była bardzo poważna. Natomiast z tego, co wiem, nie doszło do momentu, kiedy oddziały intensywnej terapii były całkowicie niewydolne. Zmniejsza się powoli też ilość osób przyjmowanych na te oddziały. Ogólnie rzecz biorąc, sytuacja powoli się poprawia. Agnieszka Sobolewska: W Madrycie przykładowo pacjenci z lżejszymi objawami COVID-19 kierowani są do takiej przejściowej kliniki znajdującej się w IFEMA, czyli do kompleksu budynków, w których w normalnych okolicznościach organizowane są imprezy targowe. Z ogromnym respektem traktujemy w Hiszpanii personel medyczny, który codziennie naraża swoje życie, często nie mając dostatecznej ilości materiałów ochronnych. Hiszpańskie media podawały, że na dzień 27 marca ponad 9 tys. osób pracujących w służbie zdrowia było zakażonych. CZYTAJ WIĘCEJ: Polska rodzina, która utknęła na jachcie u wybrzeży Hiszpanii, oferuje pomoc Hiszpanie nie pozostają obojętni. Agnieszka Sobolewska: Codziennie o godz. 20 mieszkańcy Półwyspu Iberyjskiego wychodzą na balkony, tarasy lub po prostu otwierają okna i klaszcząc, śpiewając czy wiwatując, starają się wyrazić swój aplauz dla lekarzy, pielęgniarek czy zwykłych osób sprzątających w szpitalach. Myśleli państwo o powrocie do Polski? Aleksander Hryniuk: Jesteśmy licencjonowanymi przewodnika po Madrycie i współzałożycielami Biura Podróży Iventour oraz prowadzimy stronę internetową/bloga z informacjami o Madrycie i okolicy Nasze życie prywatne i zawodowe związane jest od ponad 11 lat z Madrytem i Hiszpanią. Turystyka to chyba jedna z głównych gałęzi gospodarki Hiszpanii. Agnieszka Sobolewska: Myśląc o Hiszpanii zazwyczaj kojarzymy ten kraj z pięknymi plażami, miastami z licznymi zabytkami i atrakcjami. Niestety wszystkie te przestrzenie są teraz puste. Turystów z zagranicy brak. Mieszkańcy od trzech tygodni siedzą zamknięci w domach, a więc nie ma też mowy o turystyce lokalnej. Zamknięte pozostają hotele, muzea, teatry itd. Aleksander Hryniuk: A ubiegły rok 2019, był kolejnym rokiem rekordowym, jeśli chodzi o liczbę turystów, sięgającą ponad 83 miliona osób, które odwiedziły ten kraj. Udział sektora turystycznego w PKB to 12 proc. a w zatrudnieniu to 13 proc. Turystyka jest jednym z najważniejszych działów gospodarki. Zatem w związku z kryzysem rząd jakoś zamierza wspierać ten sektor? Aleksander Hryniuk: Od momentu, kiedy został wprowadzony stan alarmowy, sektor turystyczny domagał się pomocy ze strony rządu centralnego. Królestwo Hiszpanii składa się z regionów autonomicznych, w związku z czym, pomoc jest nie tylko od rządu centralnego, ale również od rządów regionalnych. Wydany dekret królewski o wsparciu działalności w stanie kryzysu zakłada przeznaczenie ok. 200 mld euro na wparcie dla różnych firm czy osób, które ucierpiały przez pandemię. Ułatwiono zwalnianie pracowników na tymczasowy okres bezrobocia, podczas którego pracownicy dostaną zasiłek dla bezrobotnych, a zakład jest zwolniony z opłaty składek zusowskich w części lub całości. Warunkiem skorzystania z tej możliwości jest obowiązek zatrudnienia danej osoby po zakończeniu stanu alarmowego na okres przynajmniej sześciu miesięcy. Przełożono również o pół roku wszelkie płatności zobowiązań skarbowych. W pakiecie są też pożyczki z poręczeniem państwa o niskim oprocentowaniu i pomoc dla jednoosobowej działalności gospodarczej. Wygląda jednak na to, że pominięto tam przewodników. Zgodnie z dekretem wszystkie osoby, które na mocy stanu alarmowego musiały zamknąć działalność gospodarczą, dostaną na ten okres zasiłek dla bezrobotnych, który w Hiszpanii osobom prowadzącym jednoosobową działalność gospodarczą się nie należy. Zostaną także zwolnione z opłacania składek na ubezpieczenie społeczne. Inne firmy, które ucierpiały na skutek pandemii, muszą wykazać, że ich dochody są niższe o 25 proc. w marcu niż średniomiesięczna za drugi semestr z 2019 roku. I tutaj zapomniano o przewodnikach, tzn. nie ma ich w spisie tych działalności, które zostały zamknięte na mocy dekretu o stanie alarmowym. Co powoduje, że nasze wnioski są odrzucane i musimy wykazywać dochody i borykać się z wieloma procedurami. ZOBACZ TAKŻE: Hiszpanie przerwali kwarantannę i zorganizowali uliczny festyn Od kiedy państwo nie pracują? Agnieszka Sobolewska: Przewodnicy turystyczni stracili pracę już w lutym i jest dla nas wielką niewiadomą, kiedy znów wrócimy do swoich zajęć. Jeśli nie zostaną nam przyznane zasiłki będziemy w dużych tarapatach. Liczymy, że w przyszłości w Polsce liczymy, że nasi rodacy wrócą do Hiszpanii. Na południu Hiszpanii panuje ogromne bezrobocie. Co dzieje się z tymi ludźmi? Agnieszka Sobolewska: Ubogich ludzi nie brakuje na terenie całego kraju. Dla nich zbierane są fundusze i produkty spożywcze. Istnieją instytucje, które przygotowują i dostarczają codziennie posiłki bezpośrednio do mieszkań osób starszych i żyjących w nędzy. Osoby prywatne też starają się pomagać potrzebującym. Niestety z powodu COVID-19 mamy dodatkowo ponad 300 tys. bezrobotnych. Nie wiadomo, ile z tych osób będzie miało możliwość powrotu do pracy po zakończeniu epidemii. Aleksander Hryniuk: Z jednej strony mamy duże bezrobocie, ale z drugiej olbrzymie zapotrzebowanie rąk do pracy w rolnictwie. Problem powstał po zamknięciu granic. Do tej pory to osoby z innych krajów Polacy wypełniali tę lukę. Dekret królewski dotyczący wparcie obejmuje również osoby i rodziny poszkodowane przez kryzys w związku z pandemią koronawirusa. Część z tych osób mimo niewystarczającego okresu pracy, będzie mogła pobierać zasiłki dla bezrobotnych. Nie będzie można eksmitować też takich osób z uwagi na brak opłat za czynsz. Zostają wprowadzone tzw. bony socjalne, które dają prawo do zniżki na prąd elektryczny. Wprowadzono także wsparcie dla osób sprzątających u rodzin, pod warunkiem, że były one zgłoszone do systemu ubezpieczeń społecznych. Co jest dzisiaj największym problemem Hiszpanii? Agnieszka Sobolewska: Madryt, czyli największe miasto w Hiszpanii, stanowi cały czas największe epicentrum epidemii koronawirusa. Tu sytuacja jest najcięższa zwłaszcza, jeśli chodzi o osoby starsze. W Hiszpanii największa śmiertelność występuje wśród osób powyżej 60 roku życia, które stanowią aż 95,5 proc. zmarłych (wg. gazety ABC z 7 kwietnia 2020). Problemem jest też brak odpowiednich urządzeń i materiałów ochronnych w szpitalach oraz duży niedobór testów medycznych. Najgorsze jest również to, że nie wiemy, kiedy wrócimy do normalności. Kwarantanna w Hiszpanii jest bardziej zaostrzona niż w Polsce. Od trzech tygodni jesteśmy zamknięci w domach, nasze dzieci nie mogą wychodzić na spacery. Osoby dorosłe mogą tylko wychodzić na zakupy, do apteki, banku, do pracy, jeśli pracują w instytucjach absolutnie niezbędnych. Hiszpanie się jednak nie poddają? Agnieszka Sobolewska: Mimo wszystko nie brakuje optymizmu w codziennych relacjach. Mieszkańcy Hiszpanii, którzy zazwyczaj są osobami pogodnymi, starają się odnaleźć w tej nowej sytuacji. Powstaje dużo grup wsparcia społecznego, sąsiedzkiego, zawodowego, itd... I tak jak to w naszym przypadku, czyli ludzi pracujących w branży turystycznej, powstają zupełnie nowe projekty, które prawdopodobnie nie doszłyby do skutku, gdybyśmy nie doświadczyli pandemii COVID-19. Razem z naszymi koleżankami i kolegami z Hiszpanii i innych krajów przygotowujemy właśnie nowe rozwiązania przeznaczone dla miłośników turystyki. *** Agnieszka Sobolewska, 45-latka urodzona w Gdańsku, absolwentka historii sztuki i historii, licencjonowany przewodnik po Madrycie i okolicach. Zanim zwabiona dewizą „Życie jak w Madrycie” osiadła na dobre w stolicy Hiszpanii, mieszkała i pracowała jako pilot i przewodnik po Katalonii, Andaluzji i Walencji. Jej pasją są podróże i sztuka. ​Jest współautorką przewodnika po Madrycie wydanego w 2016 roku przez Wydawnictwo Bezdroża. Aleksander Hryniuk, 47-latek urodzony w Złotoryi, zamiłowanie do Hiszpanii przyczyniło się do podjęcia decyzji o przeniesieniu się do tego kraju, który od lat był moją pasją. Jego kultura, historia i ludzie spowodowały, iż wiele lat temu podjąłem decyzję, że kraj ten stanie się moja druga ojczyzną. Niesiony chęcią głębszego poznania stolicy Hiszpanii ukończyłem kurs na przewodnika turystycznego po Wspólnocie Madrytu oraz pilota wycieczek. Oboje są licencjonowanymi przewodnikami po Madrycie i okolicach. Należą do Krajowego Stowarzyszenia Licencjonowanych Przewodników Turystycznych w Madrycie (APIT, Asociación Nacional de Guías Profesionales de Turismo). Prowadzą Biuro Podróży Iventur w Madrycie.

Premier zauważył, że Polacy mieszkający poza naszymi granicami mają szczególną możliwość działania dla ojczyzny. "Gdziekolwiek jesteście i cokolwiek robicie, dajecie świadectwo o Polsce. Pokazujecie, że Polacy są dobrymi pracownikami, dobrymi rodzicami, dobrymi przedsiębiorcami, dobrymi studentami i uczniami, są ludźmi

W dzisiejszym artykule przedstawię, wszystko co powinnaś wiedzieć o Majorce pod kątem swojego urlopu. Zamieszczam tutaj praktyczne informacje odnośnie: transportu jedzenia noclegu zwiedzania pamiątek Wpis będzie dla Ciebie przydatny zarówno jeśli jesteś w trakcie planowania wyjazdu długo przed przylotem na Majorkę jak i wtedy kiedy jesteś już na wyspie i gorączkowo potrzebujesz ogarnąć wszystkie niezbędne sprawy z nią związane. Transport na wyspie Możliwości transportu jest wiele: taxi, autobusy publiczne, metro, a także wynajęcie samochodu lub rowerów. Osobiście miałam możliwość skorzystania z większości. Komunikacja na Majorce jest bardzo dobrze przygotowana. Mimo, że mogłoby się wydawać, że to kraj wyluzowany to w kwestii transportu nie ma się do czego przyczepić. Przylot i dojazd z lotniska na miejsce zakwaterowania Jeśli zamawiasz taksówkę to sprawa jest prosta. Telefon i po czasie mamy przejazd. Komunikacja publiczna? Autobus, który odjeżdża z lotniska do głównego punktu komunikacyjnego czyli stolicy Majorki – Palma De Mallorca posiada numer 1 i kosztuję ok. 5 €/os. Komunikacja na Majorce podzielona jest na strefy, a także rodzaje komunikacji – kolorami. Rozróżniamy transport miejski (niebieski), podmiejski (czerwony), metro (żółty) oraz rowery (zielony). Jechaliśmy z lotniska do miejscowości Palmanova, mapa pokazała nam przesiadkę we wspomnianej stolicy, ale jak się okazało nie łatwo było znaleźć autobus numer 104 ponieważ po ok. 40 min poszukiwań okazało się, że linia odjeżdża z podziemi. Dlatego polecam kontrolować drogę i wysiąść dokładnie na placu (zdjęcie poniżej), zejść do autobusu podmiejskiego i ruszyć z jego pierwszego przystanku. Tutaj ceny są różne w zależności od długości drogi. Do Palmanova, zapłaciliśmy ok. 2,5 €/os. za ok. 30 min jazdy. Bilety kupiłam u kierowcy, mówiąc mu nazwę miejscowości do której chcę dotrzeć. Gdy dojechaliśmy na miejsce, oznajmił, że wysiadka. Wcześniejszy nie miał takiej możliwości bo jechało zbyt dużo ludzi. Generalnie kierowcy są bardzo przyjaźni pomocni, a autobusy duże, klimatyzowane i wygodne. Zdecydowanie poleca również wynajem auta i/lub rowerów. My zgapiliśmy się trochę i ze względu na okres świąteczny – nie wynajęłyśmy samochodu. Rower udało się wypożyczyć mojemu bratu. Przejechał sporo kilometrów po miejscach do których autobusem nie da się dojechać. Rower był sprawny i bardzo wygodny, cena to ok. 5 €/doba. Minus jest taki, że musiał udać się do punku w Palmie ponieważ była to najbliższa rowerowa stacja. Wiele czytałam o wynajmie samochodów ale nie miałam aż tyle odwagi aby zdecydować się na ten krok. Szczerze teraz żałuje bo kiedy zrobiliśmy podsumowanie kosztów okazało się, że mogliśmy wynająć auto ponieważ transport średnio kosztował nas 8-12 €/os. Jak to mówią – mądry Polak po szkodzie. Dlatego polecam Ci się wcześniej rozejrzeć za wynajmem ponieważ rezerwacje online są dużo tańsze, a w sezonie podobno trudno wynająć od ręki. Bilety można zakupić również w automacie. Dokładny cennik znajdziesz tutaj. Dokładnie rozpisana mapa z liniami znajduje się tutaj. Może przydać się również ta mapa z rozkładami. Nocleg Ta sekcja jest raczej dla osób, które dopiero planują podróż na Majorkę i są w poszukiwaniu miejsc noclegowych. Jeśli zależy Ci na niskiej cenie to mogę polecić miejsce, w którym nocowałam – Hotel HR GIL. Nie ukrywajmy, niska cena to jeden z niewielu plusów naszego hostelu. Zlokalizowany ok. 450 m od morza i ok. 100 m od najbliższego sklepu i restauracji czy 400 m od Lidla stanowi doskonałą bazę do zwiedzania i odpoczynku. Dodatkowym atutem jest spokój i cisza panująca wokół hotelu. Za nocleg zapłaciliśmy ok. 400 zł/os. za 6 noclegów. Pokój był czysty, sprzątany co 2 dni, dostatek ręczników, lodówka, ogrzewanie/klimatyzacja, balkon, prywatna łazienka. Z minusów to największym z nich był brak suszarki, czajnika czy chociażby sztućców i kubków. Czytaj również: JAK SPAKOWAĆ SIĘ NA WAKACJE? Tego samego dnia postanowiliśmy zakupić wyżej wymienione przedmioty w najbliższym sklepie wydają ok. 20 €. Był to zakup warty swojej ceny. Hotel na pewno nie polecam dla rodzin z dziećmi czy osób w podeszłym wieku (brak windy). W sezonie funkcjonuje również drugi hostel tego samego właściciela o nazwie Hotel Gabarda gdzie pokoje posiadają aneks kuchenny i basen. Tutaj możesz odebrać zniżkę 50 zł na ten lub inny nocleg: HR Gil możesz otrzymać 50 zł zniżki tutaj Co i gdzie warto zjeść? Popularnym i tradycyjnym daniem na Majorce jest Paella. Jadłam ją w wersji wegetariańskiej i mimo, że smakowała mi to nie zachwyciła mnie. Podobno ta mięsna jest dopiero czymś WOW. Za to zajadałam się owocami morza w przeróżnej formie, a także miałam okazję spróbować majorską pizze! Poniżej kilka zdjęć i adresów miejsc, w których jadłam i polecam oraz jedno, które szczególnie odradzam. Szczere opinie oraz zdjęcia możesz zobaczyć tutaj. Koniecznie spróbuj również hiszpańskich słodyczy chorizo. Co warto zwiedzić na Majorce? Przeglądając różne polecane miejsca na Majorce można trafić na wiele atrakcji. Co naprawdę jest warto odwiedzenia kiedy masz tydzień, a chcesz jeszcze poleniuchować na plaży? Komunikacja i język Mimo, że mamy do czynienia z Hiszpanią, większość osób mówi w języku angielskim. Hiszpanów cechuje chęć do pomocy, więc nie bójmy się z tego korzystać. Na wspomnianej wyżej stacji jest informacja, która udziela praktycznych porad w razie wątpliwości, tak jak wspomniałam kierowcy również. Z mieszkańcami bywa różnie… Co warto kupić na Majorce i przywieźć ze sobą do kraju? My zawsze kupujemy magnesy i pocztówki. Tym razem postanowiliśmy przewieźć również czekolady z ….. na lotnisku również alkohol. Przeczytaj również: Co warto zabrać w podróż? Wakacyjne niezbędniki Jestem Patrycja, piszę bo lubię. Ten blog powstał w 2012 roku. Od zawsze miałam pragnienie dzielenia się wiedzą, pomocą, przeżyciami, tym co piękne. Kilka rzeczy w życiu mi wyszło, więc może moje relacje, porady, przemyślenia dadzą komuś motywację, by odkryć lub docenić coś w codziennym życiu. Ten blog to swego rodzaju pamiętnik. Lubię tu wracać, mam nadzieję, że Ty też będziesz. Marzyłam by być na swoim i pracować zdalnie – zrobiłam to! Na co dzień prowadzę swoją firmę pielę ogródek, głaszczę moje zwierzaki (i czasem męża!) oraz opalam się na słoneczku w różnych strefach klimatycznych. Poczytaj moje bezpłatne przewodniki: Zanzibar/Malta/Teneryfa/Tajlandia/Turcja Dziękuję, że tu jesteś. Zobacz co słychać na moim na YouTube:
Wiatraki na Majorce – tradycyjne Molinos oraz wioski Talayot – ruiny na Majorce. 1 lutego 2021. Wiatraki na Majorce - co powinieneś wiedzieć? Na Majorce znajduje się ponad dwa tysiące wiatraków, które możesz zobaczyć. WitamW tym wątku chcielibyśmy usłyszeć Wasze opinie o naszej agencji. W przyszłym roku (2017) to już 10 lat istnienia naszej agencji. Także wkrótce wielka rocznica. Ale tutaj chcielibyśmy poczytać Wasze opinie na nasz temat. Te dobre i tej mniej pochlebne również. Bo wiadomo iż przez ten okres przetoczyło się przez naszą firmę mnóstwo klientów., a wielu ludzi zakupiło swoje domy i mieszkania w Hiszpanii za naszym roku na rok poprawiamy nasze serwisy i staramy się dla każdego kto się do nas zgłosi znaleźć wymarzoną nieruchomość. I to w każdym budżecie. Także zapraszam Was do pisania na nasz temat właśnie tutaj, a ciekawych i szykujących się na przyjazd do nas do poczytania na nasz gdzie szukać naszych ofert, już nie mogę podawać linka w tym poście, ponieważ Pan moderator z forum chyba mnie zlinczuje Ale w wyszukiwarce wystarczy wpisać IBERMAXX i wszystko będzie na Was w Hiszpanii, a Hiszpania czeka na Was ... Podpisuje się cały IBERMAXX teamIBERMAXXZ pasją do ludzi ... z pasją do nieruchomości Praca jako pokojówka na Majorce – godziny pracy pokojówek. To również zależy od hotelu, jednak często praca pokojówek zaczyna się już o 7 rano, a kończy o godzinie 15. Z rana pokojówki zajmują się sprzątaniem części wspólnych, takich jak recepcja, patio, ogródki, tarasy, siłownie, toalety, stołówki i tym podobne.
Wybory 2019. "Jeszcze tak nie było"Wasze zdjęcia otrzymaliśmy między innymi ze Lwowa. - Kolejka na prawie trzy godziny - napisał pan także: Zobacz też: Czy na pewno wiesz, jak oddać ważny głos? Krótki poradnikDo naszej redakcji przesłał zdjęcia, które pokazują jak wielu Polaków zdecydowało się dziś oddać swój głos w jednym z większych miast głosy oddaliście między innymi w Czechach. - W Pradze ogromny ruch w konsulacie. Panie z komisji mówiły, że jeszcze nigdy tak nie było. A było dopiero przed godziną 12 - podkreśliła czytelniczka swój głos oddała w drodze do Krakowa. Jak dodała, nie zdążyłaby oddać głosu w Polsce, dlatego zdecydowała się na na ambasadę w było także w Mediolanie, gdzie do głosowania przystąpiła pani Sylwia. - Ponad dwie godziny czekania do konsulatu - pisze 2019. Tłoczno w lokalach wyborczychWasze zdjęcia z lokali wyborczych dotarły do nas także z Francji, Holandii oraz z Cypru. - W wyborach do Parlamentu Europejskiego było o tej porze pusto. Teraz ciągnie się kolejka - mówi Bartek, który swój głos oddał w kolei w Holandii kolejki są równie imponujące. Na miejscu jest pan Tomasz, który wysłał nam zdjęcia z w kolejkach stoją także w Rzymie. Jak poinformował dziennikarz Tomasz Krzyżak na swoim profilu na Twitterze, tam na oddanie głosu czeka się nawet dwie 2019. Kolejki w Kazachstanie, Wietnamie i KatarzeDo naszej redakcji spłynęło także zdjęcie od pana Kamila. Widzimy na nim Polkę oddającą swój głos w wyborach w Astanie, stolicy Kazachstanu. - W spisie było 70 osób. Do tego dochodzą jeszcze zaświadczenia - podkreśla urn wyborczych ruszyli także Polacy mieszkający na Litwie. Na zdjęciach widzimy kolejkę przed ambasadą Polski w frekwencją może pochwalić się także ambasada w Hanoi. Polacy przebywający w Wietnamie tłumnie ruszyli oddać swój głos w wyborach. Na zdjęciach widać, że humor naszych rodaków nie głosy oddawaliście także w kolejkach stoją także nasi rodacy przebywający na Wyspach Brytyjskich. - W Londynie trzeba było czekać czasem nawet półtorej godziny. Ponad 97 tysięcy Polaków może zagłosować dziś w Zjednoczonym Królestwie - mówił Maciej Woroch, korespondent TVN w parlamentarne. "Kolejka na 100 metrów"Swoje do odstania przed oddaniem głosu mają także Polacy mieszkający we Frankfurcie. - Na oddanie głosu czekam już 20 minut. Jeszcze nie zagłosowałem. Kolejka na 100 metrów! - pisze pan nie jedyna kolejka w Niemczech. Podobna sytuacja ma miejsce przed ambasadą w Berlinie. Na zdjęciach widzimy Polaków, czekających w kilkudziesięciometrowej kolejce do z długim oczekiwaniem są także w konsulacie w Kolonii. - Kolejki są trzy, do trzech komisji. W Nadrenii Północnej-Westfalii jest największa Polonia w Niemczech. Nieoficjalnie wiem, że frekwencja idzie na rekord. Tu głosuje sporo młodej już "unijnej" emigracji. Są całe rodziny z dziećmi, czasem kilka pokoleń. Atmosfera pozytywna, piękne słońce - podkreśla Michał, który również wysłał do nas także: Zobacz także: Wybory 2019. Polacy w kolejce do głosowania w AmsterdamieO dużych kolejkach możemy mówić także w Monachium. - Ponad dwie godziny stania do urn wyborczych - poinformował nas jeden z do odczekania mają także Polscy mieszkający w Düsseldorfie i okolicy. Przed konsulatem była jedna z naszych czytelniczek. - Czas oczekiwania to około 40 minut - podkreśliła. Na dowód przesłała nam parlamentarne. Kolejki w Irlandii, Hiszpanii i WłoszechDuże kolejki do głosowania są także w Irlandii. - Wybory. Cork, Irlandia. Ponad godzinna kolejka. Zawsze warto - pisze pan Sławek, który swoje zdjęcia przesłał do redakcji miejscu w Hiszpanii jest także pani Anna. - Ponad trzy godziny stania - informuje nasza czytelniczka, która na oddanie głosu czeka w kolejce do konsulatu w sporych kolejkach informują także użytkownicy Twittera. Zobaczcie jak to wygląda w Milanie!Wybory 2019. Budapeszt, Zurych i Luksemburg też stojąNasi czytelnicy głosują dziś także na Węgrzech oraz w Luksemburgu. - Czekamy już ponad godzinę - informuje pani Agnieszka, która swój głos oddaje w tej drugiej także w Zurychu. Na Dziejesię otrzymaliśmy zdjęcie od pana Artura. Jak informuje nasz czytelnik, kolejka do lokalu wyborczego ma już ponad 200 2019. Głosujecie też na PółnocySwój głos w wyborach oddają też Polacy mieszkający w Norwegii. W miejscowości Stavanger jest pan Szymon, który przesłał nam zdjęcia z kolejki do lokali także w Szwecji. Zdjęcie z Göteborgu otrzymaliśmy od Patrycji. - Czas oczekiwania 50 min - informuje polską ambasadą jest także pani Sylwia. Kolejka na zdjęciu też zapowiada dłuższy czas oczekiwania na oddanie 2019. Paryż, Manchester, Cork i Kopenhaga przy urnachW Paryżu kolejka do głosowania przed jednym z kilku okręgów przez kilka godzin nieodmiennie liczyła ciągle jakieś 250 osób, które wciąż napływały - informuje nasza czytelniczka Agnieszka i przesyła zdjęcie."Poniżej jedna trzecia kolejki w Kopenhadze" - pisze pani Aneta."W Cork godz. 19:05 czasu lokalnego a kolejka dalej długa. Głosujemy!" - relacjonuje pan już kolejka do Konsulatu RP w wyborczy w Zurychu około południa - raportuje czytelnik WP również czekacie w kolejce do oddania głosu? Dajcie nam nać na Czekamy na Wasze zdjęcia oraz nagrania!Oceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze obcym państwie partia i prezes nie będą mówili, kto jest pierwszym, a kto drugim sortem. Polonio, co zrobiłaś?! Mam nadzieję, że Polonia broniła demokracji w Polsce, bo sama w innym państwie z niej korzysta. A może wystawiła nas?Wielu Polaków (w tym ja) uważa, że osoby, które opuściły Polskę na zawsze i osiedliły się w innym kraju nie powinny posiadać prawa wyborczego. Nie żyją w istniejącej rzeczywistości, nie biorą aktywnego udziału w budowie ojczyzny, więc dlaczego mają prawo decydować o losie ludzi, którzy jej nie opuścili. Oczywiście można by warunkowo zachować prawa wyborcze dla osób, które udokumentują, że w jakimś określonym przedziale czasowym np. 10 lat przebywali na terenie Polski nieprzerwanie 1 rok. W tej grupie byliby wszyscy ci, którzy pracują poza granicami Polski (przede wszystkim UE), bo zmusiła ich do tego sytuacja gospodarcza kraju, ale często pozostawili tu rodziny i swoją przyszłość nadal wiążą z Rejta...3 lata temuAniela to załatwiła po naciskach z Brukseli
Gdyby ktoś zapytał nas o jedno, najbardziej emblematyczne miejsce na Majorce, to mielibyśmy z tym pewien problem. Może na początku wskazalibyśmy na Katedrę La Seu, chyba najczęstszy motyw na popularnych magnesach i widokówkach, ale obawiam się, że szybko dopadłyby nas wątpliwości.
Wszystko co musisz wiedzieć jeśli szukasz mieszkania na Majorce! Mieszkać na Majorce jak to pięknie brzmi! Wiele osób o tym marzy, widzę to chociażby po ilości wiadomości, które wpadają na moją skrzynkę każdego dnia. Pytacie o ceny, o to gdzie szukać mieszkania i jak wygląda cały proces wynajmu. Moje marzenie się spełniło, od 2014 roku mieszkam na hiszpańskiej Majorce dlatego postanowiłam podzielić się z Wami swoim doświadczeniem i informacjami. Jeśli rozważasz przeprowadzkę na Majorkę to koniecznie przeczytaj ten wpis a wszystkiego się dowiesz! Znam ten temat od podszewki ponieważ od wielu lat wynajmuję mieszkanie na Majorce. Obecnie to moje 3 lokum, tysiące ofert, setki telefonów, kilkadziesiąt odwiedzin. A dodatkowo od jakiegoś czasu intensywnie rozglądam się i interesuję tematem kupna nieruchomości na Majorce, ale o tym przeczytać można tutaj, „kupno mieszkania lub domu na Majorce”. To co mnie najbardziej denerwuje to standard majorkowych mieszkań. Oczywiście porównując do standardu w Polsce. Spora część szczególnie tych tańszych mieszkań to stare, zawilgocone, nadające się do remontu budynki. Za wyższy standard, dobrą lokalizację czy ładny widok trzeba sporo zapłacić. Statystyki i widełki cenowe... Jeśli chodzi o ceny zarówno wynajmu jak i kupna to Baleary to drugi, najdroższy region w Hiszpanii. Przejdźmy do liczb i statystyk, aktualnie według najnowszych danych wygląda to następująco:średnia cena na całej Majorce to 12,0 €/m2, najtaniej jest w Ince i Manacor gdzie średnia cena wynosi około 8€/m2 a najdrożej Palma i Calvia nawet do 15€/m2,na wyspie znajdziemy zarówno kawalerkę 30m za około 550€-600€ miesięcznie jak i luksusowe wille za miesięcznie. Gdzie szukać? Na początek polecam zajrzeć na grupy Facebookowe typu Polacy na Majorce, Alquiler lub Venta… + Mallorca lub konkretne nazwa miejscowości. Używajcie kombinacji tych słów w wyszukiwarce: Alquiler = wynajem, Venta = sprzedaż, pisos = mieszkania, casas = domy. MILANUNCIOS strona z ogłoszeniami, odpowiednik polskiego olx. IDEALISTA portal poświęcony nieruchomościom, bardzo intuicyjna strona z codziennie nowymi ofertami. Głównie ogłaszają się tam agencje nieruchomości, rzadziej wynajem bezpośredni. Głównie oferty dotyczą wynajmu pantoflowa. Ja żadnego z moich trzech mieszkań nie znalazłam przez ogłoszenia. Opisywałam już to zjawisko przy temacie pracy. Dobra praca i tańsze mieszkania nie pojawiają się w ogłoszeniach bo tutaj działa poczta pantoflowa. Ja mam szczęście, że mój chłopak jest Majorkańczykiem i za każdym razem właściciel to „znajomy znajomego” i wtedy jest zupełnie inny temat no i lepsze ceny! Zdarzyło się nawet, że skoro Majorkańczyk wynajmuje „swojemu” to nie musieliśmy płacić kaucji! Ale tutaj trzeba mieć szczęście, kontakty, więc ta opcja odpada jeśli dopiero zaczynacie swoją przygodę z Majorką. Agencje nieruchomości, można kontaktować się bezpośrednio z agencjami a oni znajdą dla Was to czego potrzebujecie. Koszt wynajmu na start... Jeśli mieszkanie wynajmujemy bezpośrednio od właściciela to będziemy na start płacić za:miesięczny wynajem,kaucję w wysokości opłaty za jeden miesiąc,tzw. koszty utrzymania (sprzątanie klatki, ogrodnik, basen itd.) często w kosztach utrzymania wliczona jest już też opłata za wodę, jeśli nie to płacimy osobno,zostaje jeszcze opłata za prąd i śmieci, którą pokrywamy na własną rękę. Jeśli mieszkanie będzie wynajmowane przez agencję nieruchomości to trzeba dodać jeszcze opłatę dla agencji. Zazwyczaj wynosi ona tyle co miesięczny wynajem. Czylimiesięczny wynajem (1 lub 2, w zależności od tego jak życzy sobie właściciel),kaucja w wysokości jednego miesiąca,opłata dla agencji w wysokości miesięcznego najmu,Tak, na Majorce to właśnie najemca ponosi opłatę za prowizję dla agencji a nie właściciel. Dlatego lepiej wynajmować mieszkanie bezpośrednio od właściciela. Ale to wcale nie jest takie proste. Czy łatwo znaleźć mieszkanie do wynajęcia na Majorce? Odpowiedź na to pytanie zależy od tego jaki masz budżet. Największe zapotrzebowanie na mieszkania jest w widełkach od 450 – 700 euro. Bo na tyle właśnie mogą sobie pozwolić lokalsi przy tutejszych zarobkach. I takich ofert właśnie jest najmniej. Jeśli Twój budżet to 1500 euro wzwyż to możesz przebierać w ogłoszeniach. Jest ich mnóstwo. Problemem oprócz ceny może być jeszcze to czy warunki będą nam odpowiadać. Nie zawsze cena odpowiada jakości i też pod uwagę, że Majorka to mała wyspa a rocznie przybywa około 20,000 nowych mieszkańców. Turyści wynajmujący prywatne domy i mieszkania to też problem. Nie od dziś wiadomo, że każdy chce zarobić jak najwięcej. Właściciele mieszkań wolą wynajmować je turystom niż rezydentom ponieważ przez tydzień takiego wynajmu zarobią więcej niż wynajmując na dłuższy okres lokalsom. Mimo wprowadzonego prawa i zakazów nic się nie poprawiło. Prawo jest dziurawe, a proceder wynajmu turystom „na czarno” działa na tak ogromną skalę, że urzędnicy wolą patrzeć w drugą stronę i udawać, że problem nie inne kwestia to nowo powstające mieszkania i domy tzw. nowe budownictwo. Powstają w ostatnich latach na wyspie luksusowe rezydencje za miliony monet. Bo właśnie na tego typu nieruchomości jest największe zainteresowanie, głównie wśród zagranicznych inwestorów. Nowe mieszkania tańsze, dla średniej klasy nie to zjawisko nazywane jest „kryzysem mieszkaniowym klasy średniej„. Kiedy ludzie zarabiają po 1200 euro przez tylko 6 miesięcy w roku to jak mają płacić za wynajem 800 euro miesięcznie? Ten kryzys polega na tym, że jest coraz więcej przypadków dzikich lokatorów, eksmisji, rodzin mieszkających w przyczepach campingowych i cały czas rośnie też liczba bezdomnych. Ale mimo zbulwersowania Majorkańczyków tą sytuacją i obietnic polityków nic w tym kierunku nie zmienia się na lepsze od lat… UWAGA NA OSZUSTÓW! Jeśli szukacie na odległość to NIGDY nie wysyłajcie pieniędzy jeśli nie jesteście pewnie w 100%, że dane mieszkanie/agencja w ogóle istnieje. W ostatnich latach jest wielu oszustów, którzy wykorzystują sytuację i oferują mieszkania, które w ogóle nie istnieją. Majorkańskie budownictwo... Różni się od tego co mamy w Polsce. Wilgoć, brak ogrzewania, nieocieplone budynki, nieszczelne okna i drzwi, brak widny to tylko kilka punktów, które na szybko przychodzą mi do głowy. Mieszkania na Majorce przystosowane są do wysokich temperatur. Wysokie upały trwają tylko przez dwa miesiące, więc tylko przez ten, krótki czas mieszkanie spełnia swoje zastosowanie i chłodzi. Najgorzej jest w miesiącach zimowych, kiedy dogrzewać trzeba się farelką bądź prowizorycznym piecykiem. Mimo wysokich rachunków za prąd w mieszkaniu dalej będzie zimno, bo jak to twierdzą mieszkańcy wyspy „taki mamy klimat”. Nikogo nie dziwi 13 czy 14 stopni wewnątrz, tak! często jest chłodniej w budynku niż na zewnątrz. Dobra wiadomość jest taka, że wszystko zależy od naszego budżetu. Jeśli jest on spory to znajdzie się i ocieplony budynek oraz ogrzewanie. Wynajem bez znajomości hiszpańskiego... W takim wypadku polecam skorzystać z usług i pomocy agencji. Przedstawiciele takich biur nieruchomości zawsze mówią po angielsku i niemiecku a często też w innych językach. Na Majorce powstały również biura polskojęzyczne – jeśli potrzebujesz taki namiar do osoby, która zajmuje się wynajmem i pomocą administracyjną w języku polskim napisz do mnie na kontakt@ Jeśli chcesz wynająć mieszkanie bezpośrednio od właściciela i nie znasz hiszpańskiego a nie masz możliwości dogadać się z nim w innym języku to warto skorzystać z pomocy osoby trzeciej, np tłumacza. Najlepiej uzgodnić wszystkie warunki na początku aby uniknąć późniejszych sporów i nieporozumień. Małe rzeczy a cieszą, czyli na co warto zwrócić uwagę... Czy mieszkanie jest ogrzewane, jeśli tak to w jaki sposób? Pamiętaj, że prąd w Hiszpanii jest bardzo drogi! Boiler na ciepłą wodę jest elektryczny czy gazowy? Przeanalizuj za i przeciw. Jakie opłaty zawarte są w cenie a za co musisz płacić na własną rękę? Śmieci to około 120 euro rocznie, woda, prąd, internet itd. Jeśli masz zwierzęta domowe dopytaj i sprawdź czy są akceptowane!Upewnij się czy mieszkanie ma opcję miejsca parkingowego, a jeśli nie to sprawdź czy to strefa łatwego parkowania, bywa z tym różnie na Majorce! Sprawdź jakich dokumentów wymaga agencja / właściciel – umowa o prace, oszczędności, wykaz ostatnich zarobków itd. Jeśli mieszkanie jest na wyższym piętrze to upewnij się, że jest w budynku winda!Dopytaj czy możesz umeblować mieszkanie po swojemu, właściciele często zabraniają drastycznych zmian!Czytaj dokładnie warunki umowy, zawsze wszystko co ważne powinno być na piśmie! Skorzystaj z moich podpowiedzi i zaplanuj najlepsze wakacje na Majorce. Nie przegap najważniejszych miejsc na wyspie! Odbierz 10% zniżki na wypożyczenie samochodu w najlepszej wypożyczalni na Majorce! Dowiedz się jak krok po kroku zaplanować przeprowadzkę na wyspę. Zobacz ile to kosztuje i dużo więcej… This error message is only visible to WordPress adminsError: No connected account. Please go to the Instagram Feed settings page to connect an account. Nocne życie na Majorce: Queens Disco, Palma de Mallorca. R33 Mallorca (Plaza del Vapor 20, Palma de Mallorca, Majorka) Otwarte w piątek i sobotę od 23:45 do 6:00. R33 to jeden z najlepszych i największych klubów muzyki elektronicznej na Majorce. Atmosferę wzbogaca doskonałe nagłośnienie oraz obecność ważnych DJ-ów. cu9Bh.
  • 1lvwti1n2i.pages.dev/66
  • 1lvwti1n2i.pages.dev/83
  • 1lvwti1n2i.pages.dev/87
  • 1lvwti1n2i.pages.dev/12
  • 1lvwti1n2i.pages.dev/76
  • 1lvwti1n2i.pages.dev/81
  • 1lvwti1n2i.pages.dev/58
  • 1lvwti1n2i.pages.dev/88
  • polacy mieszkający na majorce